Wietnamczycy

Z Wietnamczykami polscy mieszkańcy wielkich miast stykają się niemal każdego dnia. Od kilku dekad przybysze z dalekiego krańca Azji stosunkowo licznie mieszkają w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Katowicach, Lublinie, Wrocławiu, Gdańsku, czy Szczecinie. Pracują, a ich dzieci chodzą do polskich przedszkoli i szkół. Jest też sporo mieszanych małżeństw i dzieci z takich związków. Wietnamczycy są z natury spokojni, nie narzucają się ze swoją kulturą. Wiemy o nich bardzo mało. Nawet hasło w Wikipedii – Wietnamczycy – liczy kilkanaście wierszy, dając smutne świadectwo małego zainteresowania. Czas to zmienić.

Z dalekiej Azji

Wietnam leży daleko od Polski, w Azji Południowo-Wschodniej. Od północy graniczy z Chinami, a od zachodu z Laosem i Kambodżą. Jest rozciągnięty z północy na południe na kształt wydłużonej litery S. Niezwykłego uroku przydaje Wietnamowi bardzo długa (3 444 kilometry) i urozmaicona linia brzegowa, która ciągnie się od Zatoki Tonkińskiej na północy po Zatokę Tajlandzką na południu.

Wietnam zajmuje obszar nieco większy niż Polska (332 000 km2), ale jest znacznie gęściej zaludniony. Wśród 88 mln Wietnamczyków są członkowie 54 różnych grup etnicznych, różniących się od siebie nie tylko kulturą, ale także językiem i pismem. Zdecydowaną większość, bo blisko 86%, stanowią Wietowie zamieszkujący tereny nizin oraz urodzajne okolice delt Czerwonej Rzeki i Mekongu. Mniejsze grupy etniczne zasiedlają głównie rejony górsko-wyżynne.

Wietnam jest krajem wielu wyznań. Sześć oficjalnych religii to: buddyzm Sangha (50%), wietnamski katolicyzm (10%), kaodaizm (1,5%), buddyzm H?a H?o (1,5%), protestantyzm (1,2%) i wietnamski islam (0,1%). Buddyści rozsiani są mniej więcej równomiernie. Katolicy w zdecydowanej większości zamieszkują na południu w okolicy Sajgonu. Filozofia mieszkańców Wietnamu kształtowała się pod wpływem wschodnich systemów, chińskiego i hinduskiego buddyzmu, konfucjanizmu i taoizmu. Dla Wietnamczyków ważne są harmonia i dobre relacje z innymi. Cenią naukę i ludzi wykształconych. Szacunkiem otaczają starszych, szczególnie własnych przodków.

Kultura wietnamska jest znana ze swojego bogactwa. Do jej czołowych dziedzin należy muzyka i teatr. Na listę niematerialnego dziedzictwa ludzkości UNESCO trafiły śpiewy quan h?, przestrzeń kulturowa gongów (Không gian văn hóa C?ng Chi?ng Tây Nguy?n), muzyka dworu cesarskiego Nh? nh?c. O wysokiej kulturze i dawnym znaczeniu Wietnamu świadczą wspaniałe zabytki. Niektóre z nich jak Zakazane Miasto w Hu? i sanktuarium w M? S?n uległy niemal całkowitemu zniszczeniu podczas wojen.

W drodze do Polski

Pierwszymi przybyszami z Wietnamu do Polski byli studenci. Pojawili się na polskich uczelniach w roku akademickim 1957/1958. Przez kilkanaście lat przybywało ich do Polski niewielu (w sumie kilkudziesięciu Wietnamczyków studiowało w Polsce),ich przyjazdy nabrały tempa w latach 70-tych w związku z wojną amerykańsko-wietnamską. Państwa bloku wschodniego włączyły się wówczas w udzielanie pomocy ludności pogrążonemu w działaniach wojennych Wietnamowi. Najzdolniejsi uczniowie wietnamscy otrzymywali polskie stypendia. Z reguły po ukończeniu studiów zostawali w Polsce, zakładali rodziny, a gdy to było możliwe ściągali swoich krewnych. Polska zaczęła być znana i ceniona w Wietnamie. W Hanoi powstał wydział polonistyki na miejscowym uniwersytecie, budowano fabryki przy wsparciu polskich specjalistów. W latach osiemdziesiątych zawitali w Polsce wietnamscy reemigranci, którzy zakończyli kontrakty pracownicze w Bułgarii, Rumunii i na Węgrzech. Po roku 1989 w związku z otwarciem granic także z Niemiec napłynęła do Polski pewna liczba Wietnamczyków. Największe znaczenie miały jednak przyjazdy w ostatnim ćwierćwieczu, wprost z Wietnamu. Część imigrantów przybywała nielegalnie. Zazwyczaj Wietnamczycy traktowali Polskę jako miejsce docelowe. W naszym kraju chcieli spędzić swoje życie. Zapewne ważną rolę odgrywał rozwój polskiej gospodarki, łatwo było u nas znaleźć miejsce pracy. Ważnym elementem była też polska edukacja, bo dla przybyszów z Azji kształcenie dzieci jest jednym z priorytetów. Wietnamczycy cenią nasz system edukacji. Nie jest kwestią przypadku, że w szkołach o wysokim poziomie od lat jest wielu uczniów wietnamskich.

Według mało precyzyjnych danych Polska jest dziś trzecim w Europie, po Francji i Niemczech, skupiskiem imigracji wietnamskiej. Ścisłych danych nie ma – trzeba więc opierać się na danych szacunkowych. Oficjalnie liczba pozwoleń na zamieszkanie na czas określony lub zezwoleń na osiedlenie się Wietnamczyków w Polsce wynosi około 20 tysięcy. Urząd ds. Repatriacji i Cudzoziemców w roku 2001 podawał jednak, że liczba Wietnamczyków może przekraczać 40 tysięcy. Teresa Halik z Zakładu Krajów Pozaeuropejskich PAN posługuje się podobną liczbą. Natomiast ksiądz Edward Osiecki, werbista, duszpasterz wietnamskich katolików szacuje, że obecnie w Polsce może przebywać około 60 tysięcy Wietnamczyków.

Życie codzienne w Polsce

Wietnamczycy najczęściej zajmują się handlem i gastronomią. W Warszawie przez wiele lat najłatwiej było ich spotkać na Stadionie Dziesięciolecia, gdzie handlowali odzieżą i obuwiem, mieli też wypożyczalnie kaset, salony kosmetyczne i fryzjerskie, zakłady krawieckie, prowadzili bary i sklepy spożywcze, popularyzując produkty rodem z Azji, w tym przyprawy, zioła i warzywa. Po likwidacji tego ogromnego targowiska niektórzy z nich zmienili pracę lub przenieśli się do nowszych enklaw handlu: do centrum hurtowego w Wólce Kosowskiej pod Warszawą i na bazary na Marywilskiej i Bakalarskiej. Wielu Wietnamczyków prowadzi restauracje i bary. Wielu pracuje też w innych zawodach – są ekonomistami, prawnikami, tłumaczami, naukowcami i wykładowcami wyższych uczelni. Elitę tworzą absolwenci polskich szkół wyższych. Przebywają w Polsce najdłużej, znają język i realia, zazwyczaj posiadają polskie obywatelstwo. Często wchodzą w związki małżeńskie z Polakami. Grupa Wietnamczyków wykształconych w Polsce z roku na rok powiększa się, na rynek pracy wchodzi drugie pokolenie – ci, którzy polską edukację zaczęli w szkole podstawowej i którzy językiem polskim władają nie gorzej niż dobrze wykształceni Polacy.

Wbrew wrażeniu, które można odnieść w powierzchownych kontaktach z Wietnamczykami, nie wyzbyli się oni poczucia przynależności narodowej. W Warszawie działa sobotnia szkółka języka wietnamskiego. Są świątynie buddyjskie. W miejsce dawnej świątyni w pobliżu Stadionu Dziesięciolecia powstały dwie nowe: Ch?a Thi?n Phúc w Laszczkach koło Raszyna oraz Ch?a Nhân Hoá w pobliżu Wólki Kosowskiej. Działają też grupy wietnamskojęzyczne Świadków Jehowy, które prowadzą zebrania zborowe w języku wietnamskim. Wietnamczycy mieszkający w Polsce mają też swoje organizacje polityczne, stowarzyszenia, gazety. Najstarszą organizacją wietnamską jest działające od roku 1986 Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Wietnamczyków, z oddziałami w Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Bydgoszczy, Lublinie i Przemyślu. TSKW zajmuje się integrowaniem elity wietnamskiej, podtrzymywaniem kultury wietnamskiej – organizuje kursy wietnamskiego dla dzieci z mieszanych małżeństw, obchody wietnamskiego Nowego Roku, Dnia Dziecka. W 1999 roku powstało Stowarzyszenie Wietnamczyków w Polsce „Solidarność i Przyjaźń”. Skupia ono kilka tysięcy osób i ma podobne cele. Wietnamczycy kultywują spotkania towarzyskie w gronie mieszkańców tych samych okolic, albo w ramach klubów sportowych, tanecznych, stowarzyszeń kobiecych itp. W języku wietnamskim ukazuje się kilkanaście czasopism. Można je kupić w Wólce Kosowskiej. Od roku 2009 działa internetowa gazeta skierowana do wszystkich Wietnamczyków w Unii Europejskiej „Vietinfo.eu”.

Integracja i jej problemy

Naukowcy badający społeczność wietnamską w Polsce zwracają uwagę na trudności w integracji ze społeczeństwem polskim części przybyszy z Wietnamu. Dotyczy to tej grupy, której integrację utrudniają bariery językowe. Część imigrantów w pierwszym pokoleniu nie nauczyła się dobrze języka polskiego – są tacy, którzy funkcjonują w ogóle bez znajomości polskiego, co umożliwia im bogaty rynek usług wietnamsko-wietnamskich. Młodsze pokolenie Wietnamczyków, wykształcone w Polsce, jest dużo lepiej zintegrowane z Polakami i dobrze osadzone w kulturze europejskiej. Mamy wiele przykładów Wietnamczyków, którzy twórczo uczestniczą w naszej kulturze. Na przykład Dang Thai Son jako pierwszy Azjata wygrał w 1980 roku Konkurs Chopinowski.

Poważny problem dla wielu imigrantów z Wietnamu stanowią ciągle sprawy związane z oficjalną legalizacją ich pobytu w Polsce. Zgodnie z prawem wszystkie osoby nie posiadające obywatelstwa polskiego muszą posiadać ważną kartę pobytu, która w zależności od statusu przedłużana jest na 1 rok, 2 lata, 5 lub 10 lat. Jej przedłużanie wiąże się jednak z wieloma trudnościami. Przeciągające się procedury rozpatrywania wniosków powodują brak przedłużonej na czas karty pobytu i przesunięcie danej osoby do grupy nielegalnych imigrantów, co wiąże się z ryzykiem deportacji.

Znani Wietnamczycy: Dang Thai Son jako pierwszy Azjata wygrał w 1980 r. Konkurs Chopinowski. Ton Van Anh, wietnamska opozycjonistka i obrończyni prawa człowieka, od dziecka mieszkająca w Warszawie. Jej rodzice zdecydowali się na emigrację w latach 90., choć w kraju nie powodziło im się źle. „Zrobili to dla nas, żebyśmy zdobyli dobrą edukację, mieli dobre warunki do rozwoju.”

Przykładem na zacieśnianie się współpracy polsko-wietnamskiej jest wyjazd grupy młodych polskich matematyków na Olimpiadę w Hanoi w marcu 2018. Wyjazd ten doszedł do skutku dzięki pośrednictwu wietnamskich naukowców pracujących w Polsce, został też w części sfinansowany przez diasporę wietnamską z Warszawy.

Interesujący film o społeczności wietnamskiej w Warszawie nakręcony przez polską nastolatkę wychowaną w USA może być inspiracją dla uczestników konkursu „Poznajmy się”.